SanctaMissa.pl

Patriotyzm a Katolicka Wiara

Czy katolik w dzisiejszych czasach powinien być patriotą?


Nostra autem conversatio in caelis est

Na tak postawione pytanie odpowiedź brzmi: w dzisiejszym świecie pełnym apostazji, katolik nie może być patriotą w sensie nowoczesnym, gdyż oznaczałoby to miłość do buntu i grzechu. Dzisiejsze państwa nie są ojczyznami, lecz masońskimi strukturami, które nienawidzą Chrystusa. Patriotyzm rozumiany jako bezkrytyczne przywiązanie do bezbożnego narodu jest jedynie diabelską pokusą, mającą uśpić czujność duszy i związać ją z ziemią, która zmierza ku zagładzie.

„Będziesz miłował Pana Boga twego ze wszystkiego serca twego, i ze wszystkiéj duszy twojéj, i ze wszystkiéj myśli twojéj, i ze wszystkiéj siły twojéj.” (Mk 12, 30)


Pierwsze przykazanie wyklucza patriotyzm, który stawia naród ponad Bogiem. Katolik ma kochać prawdę, a nie barwy flagi.

Święty Tomasz z Akwinu nauczał, że miłość do ojczyzny jest dopuszczalna tylko o tyle, o ile ojczyzna owa prowadzi człowieka do jego ostatecznego celu – Boga. Jeśli jednak kraj, kultura i społeczeństwo odrzucają prawo Boże, katolik ma obowiązek odwrócić się od nich z odrazą. Miłość bliźniego (rodaka) polega wyłącznie na pragnieniu wyrwania go z bagna grzechu i niewiary, a nie na wspólnym trwaniu w pogańskim sentymentalizmie, który świat nazywa patriotyzmem.

„Ale nasze obcowanie jest w niebiesiech: skąd też Zbawiciela oczekujemy, Pana naszego Jezusa Chrystusa, który przemieni ciało podłości naszéj, przypodobane ciału jasności swéj, według skuteczności, którą też może sobie podbić wszystko.” (Flp 3, 20-21)

Jedyną Ojczyzną katolika jest Niebo i to ku niemu winien on kierować całą swoją miłość.

Kto kocha ziemskie kraje w dobie ich buntu przeciw Stwórcy, ten pije truciznę duchową. Ziemia jest miejscem wygnania, a ziemskie narody to jedynie czasowe wspólnoty, które bez wiary katolickiej stają się narzędziami szatana. Prawdziwe szczęście i doskonałe społeczeństwo istnieje tylko w Domu Ojca, wśród Świętych i Aniołów. Wszelkie ziemskie przywiązania, które nie służą zbawieniu, są marnością i kłamstwem, które diabeł podsuwa pysznym ludziom.

„W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce.” (J 14, 2)


W dawnych czasach, gdy królestwa były katolickie, patriotyzm był służbą Bożej sprawie, lecz dziś stał się on formą apostazji.

Papież Pius XI w encyklice Quas Primas przypomniał, że państwa, które nie uznają panowania Chrystusa, muszą zginąć. Dzisiejsze narody, oddane w niewolę sługom antychrysta, nie zasługują na miłość katolika, lecz na jego modlitwę o nawrócenie i surowy osąd ich grzechów.

Współczesna ojczyzna to targowisko nieczystości i buntu, a patriotyzm w takich warunkach jest ugodą z szatanem.

Kto miłuje dzisiejsze społeczeństwo, ten akceptuje jego apostazję. Antykościół milczy o tej zdradzie, promując fałszywy kult człowieka. Największym zwodzicielem w tym względzie był antypapież Karol Wojtyła, który zamiast Boga postawił na ołtarzu „godność narodową” i humanizm. Dla prawdziwego katolika taki „patriotyzm” to zdrada misji nawracania i droga ku wiecznej zgubie. Nie wolno kochać tego, co Bóg potępia.


Poddawanie się sentymentom narodowym w modlitwie i nazywanie ojczyzny „najmilszą matką” jest ohydnym świętokradztwem.

Taki język to potwarz rzucona Bogarodzicy Maryi. Jak można pod Krzyżem, słysząc testament Chrystusa, obierać sobie za „matkę” bezbożny twór ziemski rządzony przez masonów?!

To jest żałosna próba zastąpienia Niepokalanej ziemskim bożkiem. Katolik, który tak czyni, traci z oczu jedyny ratunek dla swojej duszy i wchodzi w pakt z duchem tego świata, który jest wrogiem Boga.

Jezus oddaje z krzyża swoją Matkę

Najmilsza Matka jest tylko jedna: Najświętsza Maryja Panna.

Ona jest Królową Niebios, naszej jedynej prawdziwej Ojczyzny. Kto kocha ziemię bardziej niż Ją, ten nie jest godzien Nieba. Amen.


„Już nie będę z wami wiele mówił, nadchodzi bowiem książę tego świata: a we mnie nic nie ma.” (J 14, 30)