Rola i powołanie kobiety w Kościele Katolickim
O roli kobiety mówi się dziś często językiem świata: albo w tonie pochlebstwa i pychy, albo w tonie kpiny i pogardy. Kościół katolicki idzie drogą inną: drogą prawdy o stworzeniu, upadku i odkupieniu. Prawda ta zaczyna się już u źródeł — w biblijnym Raju.
W raju szatan przyszedł z pokusą nie w sile, lecz w podstępie. Najpierw zwiódł niewiastę, a potem mężczyzna świadomie przyjął grzech i poszedł za tym zwiedzeniem. Nie wolno więc przerzucać winy na jedną stronę: grzech jest grzechem obojga, a kara spadła na cały ród ludzki.
Upadek uczy jednego: gdzie nie ma pokory, posłuszeństwa Bogu i czujności, tam człowiek — mężczyzna i kobieta — staje się łatwym łupem. Dlatego kobieta, mając szczególną moc wpływu na dom i obyczaj, ponosi także szczególną odpowiedzialność za skromność, cichość i porządek.
Albowiem Adam został pierwszy ukształtowany, potem – Ewa. I nie Adam został zwiedziony, lecz zwiedziona kobieta popadła w przestępstwo. Zbawiona zaś zostanie przez rodzenie dzieci; [będą zbawione wszystkie], jeśli wytrwają w wierze i miłości, i uświęceniu – z umiarem. (1 Tm 2, 13-15)
Pismo Święte uczy o stworzeniu człowieka:
Bóg stworzył człowieka mężczyzną i niewiastą; oboje są Jego stworzeniem i oboje mają duszę nieśmiertelną, powołaną do zbawienia.
Jednocześnie ta sama prawda objawiona wskazuje na porządek w rodzinie i na znak skromności:
To nie mężczyzna powstał z kobiety, lecz kobieta z mężczyzny. Podobnie też mężczyzna nie został stworzony dla kobiety, lecz kobieta dla mężczyzny. Oto dlaczego kobieta winna mieć na głowie znak poddania, ze względu na aniołów. (1 Kor 11, 8-10)
Kościół nie uczy pogardy dla kobiety. Przeciwnie: Najświętsza Maryja Panna jest najwyższym wzorem stworzenia, a liczne święte niewiasty jaśnieją w historii Kościoła. Lecz Kościół uczy, że łaska nie znosi natury: różnica ról nie jest zniewagą, ale porządkiem. Tam, gdzie ten porządek się depcze, rodzi się zamęt, zgorszenie i duch świata.
Dlatego kobieta ma pielęgnować wstydliwość, skromność, dyscyplinę słowa i stroju — nie jako niewolę, lecz jako straż serca i ochronę obyczajów. Kobieta potrafi budować dom i obyczaj, ale też przez brak skromności i brak czujności potrafi stać się narzędziem pokusy. To jest sprawa poważna, bo chodzi o dusze.
Pycha pochodząca z grzechu pierworodnego buntuje człowieka przeciw porządkowi ustanowionemu przez Boga — także przeciw porządkowi w rodzinie.
W tym porządku mąż ma być głową domu: ma przewodzić, chronić, pracować i odpowiadać przed Bogiem. Niewiasta jest dana jako pomoc: ma budować dom, strzec obyczaju, wychowywać dzieci, podtrzymywać wiarę w codzienności i być sercem rodziny. Gdy jedno chce zrzucić obowiązek, a drugie chce zagarnąć władzę, rodzi się nie pokój, lecz walka.
Nauczać zaś kobiecie nie pozwalam ani też przewodzić nad mężem, lecz [chcę, by] trwała w cichości. (1 Tm 2, 12)
Do niewiasty [Bóg] powiedział: „Obarczę cię niezmiernie wielkim trudem twej brzemienności, w bólu będziesz rodziła dzieci, ku twemu mężowi będziesz kierowała swe pragnienia, on zaś będzie panował nad tobą”. (Rdz 3, 16)
W liturgii Kościoła katolickiego czynności wynikające ze święceń oraz publiczny urząd nauczania nie należą do kobiet.
Jezus Chrystus ustanowił kapłaństwo w gronie Dwunastu Apostołów. To nie jest kwestia gustu ani mody, lecz porządku Bożego: ołtarz i czynności właściwe kapłaństwu nie są miejscem dla świeckiej ambicji, lecz dla posłuszeństwa Kościołowi.
Dlatego w Kościele katolickim głoszenie słowa Bożego w sensie urzędowym (kazanie, homilia, nauczanie z ambony w imieniu Kościoła) jest zastrzeżone dla biskupów i kapłanów, posłanych do tego przez władzę kościelną. Tak przypominał Benedykt XV w encyklice „Humani Generis Redemptionem”.
To nie znaczy, że kobieta ma być bezczynna. Jej apostolat jest inny i bardzo szeroki: modlitwa, pokuta, wychowanie dzieci, troska o ubogich, dzieła miłosierdzia, podtrzymywanie pobożności w domu, nauczanie wiary w rodzinie, skromna pomoc w parafii w tym, co właściwe świeckim (bez wdzierania się w miejsce ołtarza i urzędu nauczycielskiego). Świętość kobiety nie rodzi się z funkcji, lecz z łaski i wierności obowiązkowi stanu.
Dlatego wywody, które próbują zrównywać rolę kobiety z urzędem kapłańskim albo czynić z niej publicznego nauczyciela Kościoła w liturgii, prowadzą do zamętu. Kobieta może i powinna świadczyć o Chrystusie życiem, skromnym słowem w stosownym miejscu i uczynkami miłosierdzia, lecz nie wolno jej uzurpować sobie tego, co Kościół zastrzegł dla wyświęconych pasterzy.
Według św. Pawła z Tarsu:
Kobiety mają milczeć w kościele.
Kobiety mają milczeć w kościele.
Milczenie w kościele nie jest upokorzeniem, lecz strażą czci. W zgromadzeniu liturgicznym nie chodzi o „zabranie głosu”, lecz o oddanie chwały Bogu i przyjęcie nauki Kościoła w pokorze. Dzisiejszy duch świata, karmiony fałszywym feminizmem i ideologią „gender”, uczy buntu przeciw naturze, przeciw obowiązkowi stanu i przeciw wstydliwości. Taki bunt jest trucizną duchową.
Na koniec kilka cytatów z Pisma Świętego mówiących o tym, jak ma zachowywać się katolicka kobieta:
Kobiety mają na tych zgromadzeniach milczeć; nie dozwala się im bowiem mówić, lecz mają być poddane, jak to Prawo nakazuje. A jeśli pragną się czegoś nauczyć, niech zapytają w domu swoich mężów! Nie wypada bowiem kobiecie przemawiać na zgromadzeniu. (1 Kor 14, 34-35)
Każda zaś kobieta, modląc się lub prorokując z odkrytą głową, hańbi swoją głowę; wygląda bowiem tak, jakby była ogolona. Jeżeli więc jakaś kobieta nie nakrywa głowy, niechże ostrzyże swe włosy! Jeśli natomiast hańbi kobietę to, że jest ostrzyżona lub ogolona, niechże nakrywa głowę! (1 Kor 11, 5-6)
Kobieta nie będzie nosiła ubioru mężczyzny ani mężczyzna ubioru kobiety; gdyż każdy, kto tak postępuje, obrzydły jest dla Pana, Boga swego. (Pwt 22, 5)
Podsumowując:
Prawdziwie katolicka kobieta odznacza się pokorą, skromnością i cichością na wzór Najświętszej Maryi Panny. W kościele zachowuje milczenie i skupienie, nie szuka roli dla siebie, nie wdziera się w miejsce ołtarza ani w urząd nauczania. Nakrywa głowę jako znak wstydliwości i poddania prawu Bożemu. Strzeże stroju: bez obnażania, bez obcisłości, bez wyzywającej barwy i bez męskiego naśladownictwa; najwłaściwsza jest odzież kobieca, skromna, zakrywająca i niebudząca pokus. Tam, gdzie te zasady są wzgardzone, wiara słabnie, a duch świata zaczyna rządzić. Amen.
