Free songs
SanctaMissa.pl

Antypapież Giovanni Battista Enrico Antonio Maria Montini aka Paweł VI

Antypapież Giovanni Battista Enrico Antonio Maria Montini aka Paweł VI


Antypapież heretyk Giovanni Battista Enrico Antonio Maria Montini aka Paweł VI

(21.06.1963 – 6.08.1978)

Antypapież Paweł VI zdradził Chrystusa, dlatego na pewno nie jest on członkiem Kościoła Katolickiego, lecz heretykiem.

Był zwolennikiem idei masońskich i przyjacielem masonerii, która wielokrotnie została całkowicie potępiona przez Katolickich Papieży.

Wielki Mistrz Masonerii Gamberini w dniu, w którym Montini został wybrany na Antypapieża, stwierdził:

Oto człowiek, jakiego nam trzeba!

Carlo Falconi napisał w jednej ze swoich książek:

Dodam jeszcze, że informacja, którą przekazał mi jako pewną mason 33 stopnia (jak oceniam człowiek wiarygodny), jakoby Montini zapisany był do Loży masońskiej


Podczas podróży do Ziemi Świętej w 1964 roku, antypapież Paweł VI ucałował na Górze Oliwnej Patriarchę prawosławnego, Atenagorasa I, masona 33 stopnia. Zaś w przededniu zakończenia Vaticanum II obaj „znieśli” wzajemne ekskomuniki nałożone w 1954 roku.

Jakiś czas później oddał swój pastorał i swój pierścień „papieski” birmańskiemu buddyście U’Thanowi, Sekretarzowi Generalnemu ONZ.

Z kolei 13 listopada 1964 roku ostatecznie zrezygnował z insygnium papieskiej władzy, czyli tiary (potrójnej korony), co tylko potwierdza, że nie był on katolickim papieżem.


Herezje Antypapieża Pawła VI


W pierwszym przemówieniu Soboru Watykańskiego II, antypapież Paweł VI przyjął zasadę „herezji modernistycznej”:

Neque opus nostrum, quasi ad finem primarium, eo spectat, ut de quibusdam capitibus praecipuis doctrinae ecclesiasticae disceptetur, sed potius ut ea ratione pervestigetur et exponantur, quam tempora postulant nostra.

Istota tej wypowiedzi jest następująca:

Nade wszystko niechaj doktryna chrześcijańska będzie studiowana i prezentowana zgodnie z metodami badawczymi i ujęciami właściwymi dla myśli współczesnej.

Zasada wyłożona przez Antypapieża Pawła VI jest zanegowaniem Tradycji Apostolskiej, ustanowionej z woli Boga, oraz neguje Magisterium Kościoła Katolickiego.

Przedkłada on w niej ponad Boga, który się objawił i ponad Kościół Katolicki, który naucza, autonomiczną, ludzką metodę badawczą i arbitralne ujęcie czysto ludzkiej doktryny, typowe dla współczesnego człowieka (człowieka danej epoki, zmieniającego się w czasie), a tym samym zapominając, że prawda objawiona przez Boga jest wiekuista i niezmienna.

Zasada ta jest bezsprzecznie herezją przeciwko wielowiekowemu Magisterium Kościoła Katolickiego.

Wypiera zasadę dogmatyczną, tj. jedyną zasadę, która daje rękojmię prawdy katolickiej. Urząd nauczycielski Kościoła Katolickiego zawsze bowiem podkreślał, że „racja wiary” nie opiera się na naukowych zdobyczach ludzkiego intelektu, lecz jedynie na Autorytecie Boga, który przekazał swoje Objawienie, oraz na autorytecie Najwyższego Magisterium Kościoła Katolickiego, który od Jezusa Chrystusa otrzymał władzę przepowiadania go w sposób nieomylny.


W dalszej mowie antypapież Paweł VI oświadcza, że Antykościół Vaticanum II „zadeklarował się jako Sługa Ludzkości”:

Aliud est etiam, quod consideratione dignum putamus: hujus modi divitem doctrinae copiam, eo unice spectare, ut homini serviat.

… całe to bogactwo doktrynalne jedno ma na celu: służyć człowiekowi.


Antykościół Vaticanum II deklaruje się jako „sługa człowieka” i oddaje mu cześć w swoim kulcie.

Czyli dokładnie przeciwnie do Kościoła Katolickiego, który zawsze wzorem Najświętszej Maryji Panny (Ancilla Domini), deklaruje się jako Sługa Pana Boga i to jemu oddaje cześć.

Sobór Watykański II

To mówi Pan: „Przeklęty mąż, który pokłada nadzieję w człowieku i który w ciele upatruje swą siłę, a od Pana odwraca swe serce”. (Jr 17, 5)


Na konferencji 27 marca 1960 roku antypapież Paweł VI głosił:

Czy człowiek współczesny, w miarę postępu jego badań naukowych, dzięki którym przeniknie w końcu rzeczywistość ukrytą za niemą powłoką materii, nie wytęży kiedyś słuchu, by nasłuchiwać cudownego głosu tętniącego w niej ducha? Czy nie stanie się religią jutra? I czy sam Einstein nie przeczuł rodzącej się spontanicznie, nowożytnej religii? Czyż nie rozpoczęła się już praca, której trajektoria właśnie ku religii bezpośrednio prowadzi?

Wyraźnie widać, że „religia jutra” jego kościoła nie ma być już religią Jezusa Chrystusa – tą, którą człowiek przyjmuje dzięki łasce wiary, tą którą została mu objawiona w Świętej Ewangelii i Ofierze Eucharystycznej. Religia Antykościoła Antychrysta ma być więc „religią wszechświata”, punktem docelowym „bezpośredniej trajektorii” wytyczonej przez badania naukowe. Religia ta nie ma nic wspólnego z katolicką wiarą, która jest religią Boską, wytryskującą z Bożej Mądrości, skrajnie różnej od mądrości i upodobań człowieka, którego natura jest skażona wskutek grzechu pierworodnego.

Bo myśli moje nie są myślami waszymi ani wasze drogi moimi drogami – wyrocznia Pana. Bo jak niebiosa górują nad ziemią, tak drogi moje – nad waszymi drogami i myśli moje – nad myślami waszymi. (Iz 55, 8-9)


14 września 1965 roku antypapież Paweł VI powiedział:

Jak może Kościół, jak możemy my sami, czynić coś innego niż dostrzec go (człowieka) i umiłować go? (…) Sobór jest uroczystym aktem miłości wobec rodzaju ludzkiego. Niechaj Chrystus wspomaga nas, aby tak było istotnie!

Całość jego pism i przemówień daje podstawy do twierdzenia, iż w centrum jego zainteresowań był nie Bóg, a człowiek, i że to do niego zawsze się odnosił, to nim kierował się w swoich sądach i działaniach.

Ten kult człowieka prowadzi w prostej linii do mitu równości wszystkich ludzi – stąd zrównywanie „klas”, a także „demokracja uniwersalna”, będąca niczym innym, jak uniwersalizmem masońskim, wielokrotnie potępianym przez Katolickich Papieży.

Na ostatniej publicznej Sesji Soboru Watykańskiego II, antypapież Paweł VI złożył swoiste „wyznanie wiary” antykościoła antychrysta:

Podczas Soboru Kościół poświęcił bardzo dużo uwagi człowiekowi – takiemu, z jakim mamy do czynienia dziś. Zajął się człowiekiem żywym, całkowicie pochłoniętym sobą, człowiekiem, który nie tylko stawia siebie w centrum wszystkiego, co go interesuje, lecz także ośmiela się czynić z siebie zasadę i ostateczną podstawę buty otaczającej go rzeczywistości. Wreszcie ukazał się nam świecki i laicki humanizm w swej straszliwej postaci i w pewnym sensie rzucił Soborowi wyzwanie. Religia Boga, który stał się człowiekiem, spotkała się z religią człowieka, który uczynił siebie bogiem. (…) Współcześni humaniści, wy, którzy odrzucacie transcendencję rzeczy wyższych, uznajcie przynajmniej tę zasługę i doceńcie nasz nowy humanizm: także i my, nawet bardziej niż ktokolwiek inny, mamy kult człowieka.


Na to odrzekł mu Jezus: „Idź precz, szatanie! Jest bowiem napisane: Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz„. (Mt 4, 10)


Ten sługa Antychrysta neguje także w jednym ze swoich przemówień, ascetyczny tryb życia Świętych Katolickich, jako najlepszy sposób dojścia do świętości:

Zapewne słyszeliśmy o surowości, z jaką Święci traktowali zło obecne w świecie. Zresztą wielu jest obeznanych z dziełami poświęconymi ascezie, gdzie zawarty jest generalny, krytyczny osąd ziemskiego zepsucia. Ale pewne jest również to, że obecnie żyjemy w innym klimacie duchowym, a zarazem jesteśmy zachęceni, zwłaszcza przez ostatni Sobór, do spoglądania na współczesny świat z optymizmem, dostrzegając jego wartości, jego zdobycze. (…) Słynna konstytucja „Gaudium et Spes” stanowi w całości zachętę do zajęcia takiej nowej duchowej postawy.


Antypapież Paweł VI wydał także encyklikę „Pacem in Terris”, która w całości jest zainspirowana „Deklaracją Praw Człowieka”.

Jest więc ona zgodna z prawami do „wolności” i do „powszechnego pokoju” i co za tym idzie całkowicie zgodna z zasadami masonerii, która to wielokrotnie i w całości została potępiona przez Papieży Kościoła Katolickiego.


Programem Antypapieża Pawła VI było doprowadzenie do utopienia Królestwa Bożego w powszechnym ekumenizmie wiary w człowieka oraz do kultu człowieka.

Innej jednak Ewangelii nie ma: są tylko jacyś ludzie, którzy sieją wśród was zamęt i którzy chcieliby przekręcić Ewangelię Chrystusową. Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy – Niech będzie przeklęty! (Gal 1, 7-8)